16 Sty

Student nie człowiek

Mimo, że minęło ledwie kilka dni od popełnienia w Rzeczpospolitej przez prof. Piotra Nowaka artykułu pod wiele mówiącym tytułem: „Czy niezrównoważeni psychicznie powinni być przyjmowani na studia wyższe”, nie przestaje mną trząść z oburzenia.

Tekst ten będzie pełną, subiektywną niezgodą na manipulację, jakiej dopuścił się autor – po pierwsze, przypinając „łatkę” choroby psychicznej jednostce nią nie będącej, po drugie – świadomie przeinaczając fakty, na co wskazują wypowiedzi kolegów rzeczonego studenta. Nie było w nich mowy o paroksyzmach ataku epileptycznego, naśladowaniu konia, ani geście wyciągniętej ręki w nazistowskim pozdrowieniu, ilekroć padło słowo „Żyd”. Przez świadków potwierdzone zostało jedynie częste zadawanie pytań, o czym wykładowca wspomina z wielkim oburzeniem. Była też dyskryminacja – świadome niewpuszczenie studenta na wykład. I półgodzinny monolog o wariatach i kryminalistach. To wystarczy, by żyłka na czole drgnęła mimowolnie – a przecież zasiany wiatr w postaci tego artykułu był dopiero początkiem burzy.

Trudno dociekać, co naprawdę się stało, choć słowo profesora i jego obrońców (tak, znaleźli się i tacy, którzy przyklaskują temu artykułowi, podnosząc argument o panującej poprawności politycznej) ściera się ze słowem przeciwników jego postępowania. Pomijając to, że poczułam się osobiście urażona, wiem jedno: w tym artykule wielokrotnie zostały złamane standardy etyczne. Użyto języka obrażającego osoby z niepełnosprawnościami (kto by chciał zostać wariatem, obłąkanym, czy niezrównoważonym umysłowo?), powielono po wielokroć stereotypy, za nic mając dobro publiczne, nie mówiąc o rażących błędach merytorycznych (jeśli ani profesor, ani redaktor naczelny nie zadali sobie trudu, by sprawdzić, czy zespół Aspergera na pewno jest chorobą psychiczną, to gratuluję poziomu dziennikarskiego warsztatu). A ponieważ o tym wszystkim jest mowa w kodeksie etycznym Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich… to przeraża mnie w dwójnasób wpuszczenie takiego niemerytorycznego potwora na salony. Zresztą, próżno szukać sprostowania stwierdzenia, że zespół Aspergera jest chorobą. Redaktor naczelny nie zadał sobie trudu, by uniknąć błędu, nie mówiąc już o jego poprawieniu post factum. Jak tu wierzyć w dziennikarstwo?

Pal licho poprawność polityczną, choć czasem rzeczywiście się o nią ocieramy. Znacznie bardziej przeraża mnie stały niedobór empatii w stosunku do słabszych. Żeby była jasność, dyskusji na temat wprowadzenia egzaminów państwowych na uczelnie wyższe nie trzeba było popierać rozbudowanym, pseudonaukowym bełkotem, który z zewnątrz wydaje się idealną pożywką do szerzącej się niechęci do innych. Nie mówię, że niepełnosprawnym należy pozwalać na wszystko, lecz przy większości kryzysów w relacji międzyludzkiej  należy zdobyć się na odrobinę dobrej woli, zamiast umywać ręce od problemu z powodu braku procedur lub wiedzy. W odczuciu profesora, według którego kategoria niepełnosprawności umysłowej jest nazbyt pojemna, rozwiązaniem jest segregacja – przecież: „winni są oni, ale nie ja”. Jednak historia lubi się powtarzać – to już przerabialiśmy. Różniły się tylko kryteria, ale segregacja była tylko krokiem do śmierci. Idąc tokiem myślenia profesora – każdą osobę z niepełnosprawnością psychiczną należy skazać na śmierć społeczną, gdyż uniwersytet nie służy do socjalizacji. Zmartwię jednak tego pana; aby zmienić świat, należałoby zacząć od siebie. Nierozum może czasem dopaść każdego; także tych, którzy kreują się na niezłomnych. Niezbadane są niektóre ścieżki ludzkiej psychiki. I choć mamy nadal wolność słowa, są granice, których przekraczać nie wolno. Dobrze, że ciągle jeszcze mamy w sobie niezgodę na kłamstwo.

Przyzwoitość jeszcze w nas nie umarła.

Weronika Miksza

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.