3 Gru

I feel train to Japan, czyli skąd pociąg Aspich do Japonii?

Na wstępie zastrzegam, że jest to artykuł z dużym przymrużeniem oka i absolutnie NIE NALEŻY go brać DOSŁOWNIE.

Zainteresowanie kulturą japońską, zwłaszcza anime i mangą, bywa wymieniane jako jedno z częściej występujących, wzmocnionych zainteresowań u wyżej funkcjonujących osób z zaburzeniami ze spektrum autyzmu. Z pozoru wydaje się dosyć zaskakujące i nielogiczne, jednak po namyśle może nabrać sensu. Oto i garść przykładów:

Po pierwsze, mimo, że Japończycy są uczeni współistnienia w grupie, zawsze znajdą się tacy, którzy nie mogą odnaleźć się w pędzącej, społecznej maszynie, niezbyt przychylnie patrzącej na indywidualności. Gdy tak się dzieje – następuje spektakularna izolacja. Niechęć do wyjścia z domu, nie mówiąc o wyjściu z pokoju zwie się z japońskiego hikikomori i podlega, nie zawsze skutecznemu, leczeniu. Motyw izolacji pojawiał się już w japońskiej historii i pod nazwą sakoku trwał bez mała 200 lat, ale i dziś pojawiają się tendencje do odcinania się od obcych. W przeciwieństwie do „neurotypowej” Europy, która zbiera żniwa swojej polityki otwartości pod postacią uchodźczej szarańczy. Nasze realia nie są tak złowrogie, lecz w japońskich warunkach Aspie mógłby świetnie odnaleźć się w tym schemacie (czego żadnemu z nich nie życzę). Jest prawdą, że czasem wręcz cudownie byłoby się zabarykadować, ale stoi to w sprzeczności z życiem w społeczeństwie.

Pewnego podobieństwa można również się doszukać w sztywności zachowania. Utarte schematy postępowania obecne wśród Japończyków pojawiają się w pewnych formach również u osób z zaburzeniami ze spektrum. Sami wiecie, jaki krzyk potrafi wydać z siebie  autysta, kiedy rutyna się nie zgadza… Nie sugeruję, że Japończycy podnoszą głos, lecz procedury na pewno są milsze ich sercom, niż przeciętnemu zjadaczowi chleba. Ze sztywnością zachowania wiąże się kulturowe przywiązanie do hierarchii, które również nie jest obca Aspim. Na część z nich działa jedynie siła autorytetu, a część z nich chętnie zasmakowałaby władzy, ale – co ważne, to, o czym myślę, bazuje raczej na moich własnych doświadczeniach.

Kolejną ciekawostką są zdecydowanie niekonwencjonalne wynalazki. Naród japoński znany jest z tego, że bawi się technologią w przekraczający europejskie pojęcie sposób. Pomocne roboty? Czemu nie! Toaleta z podgrzewaną deską sedesową i trawiastą wyściółką z prawdziwymi mrówkami łaskoczącymi w pośladki? Absolutnie wykonalne! Ponieważ część wynalazków nie opuszcza tego kraju, niezupełnie wiemy, co jeszcze powstało z nieszablonowego myślenia. Paradoksalnie, umiejętna modyfikacja istniejącego schematu może się stać zaczątkiem czegoś twórczego, co widać na przykładzie Satoshiego Tajiri, twórcy gier z serii Pokemon, u którego zdiagnozowano zaburzenia ze spektrum autyzmu. Takich przykładów z pewnością znalazłoby się więcej, ale na użytek tego tekstu pozostanę przy tym jednym.

A skoro już o grach mowa, Azjaci – nie tylko Japończycy – są do nich wyjątkowo przywiązani (przynajmniej ci młodsi). Najlepszym z nich pozwala to zwyciężać w rozgrywkach e-sportu, lecz innych granie odcina od rzeczywistości. Z przywiązaniem do elektroniki wiąże się również nadmierne zainteresowanie światem wirtualnym, kosztem rzeczywistego. W skrajnych przypadkach, niewielka część z nich decyduje się nawet na wirtualną towarzyszkę życia. Wprawdzie Aspie raczej rezygnują w przypadku porażek na polu damsko-męskim (lub innym), ale kto wie, czy taka alternatywa nie przypadła by im do gustu? Kult idola nadal nie traci na aktualności – zmieniać się może jedynie natężenie.

Czasami sobie myślę, że gdyby powstał idealny kraj dla osób z zaburzeniami ze spektrum autyzmu, najbliżej ideału byłaby Japonia. Nie ukrywam, że bardzo doceniam tę kulturę, między innymi ze względu na silne związki z tradycją i umiejętność dbania o własne, narodowe interesy. Nie bez znaczenia jest tutaj egzotyka, ciekawa melodia języka i – w pewnych aspektach – zdecydowanie bliższy mi sposób myślenia. Jak to jest w praktyce z tym „pociągiem” do Japonii, pozostawiam własnemu osądowi.

Weronika Miksza

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.