24 Lip

Pechowa trzynastka

Tak sobie myślę, że 13 czerwca był pechowym dniem dla całego aktywnego, jak również nieaktywnego zawodowo środowiska osób niepełnosprawnych.

Tego dnia w wieczornym wydaniu Teleskopu w TVP 3 Poznań ukazał się kontrowersyjny materiał „Praca dla niepełnosprawnych”. Pokazywał on zatrudnienie osób z niepełnosprawnościami przez pryzmat dwóch poznańskich podmiotów ekonomii społecznej – znanej Wam już Spółdzielni Socjalnej FURIA zatrudniającej osoby z autyzmem i Dobrej Kawiarni, która jest pierwszym w Poznaniu punktem gastronomicznym zatrudniającym osoby z niepełnosprawnością intelektualną. W krótkim materiale wydawać by się mogło, że zatrudnienie dla niepełnosprawnych ma się całkiem nieźle; przecież w Urzędzie Pracy oczekuje ponad 100 ofert dla osób z niepełnosprawnościami. A że prostych i za najniższą krajową – o tym już mówi się mimochodem. Materiał poszedł w świat, wzburzył wielu, jeszcze większą grupę ludzi utwierdził w przekonaniu, że niepełnosprawni mają lepiej… i pewnie tak zostało w eterze.

Już wiem z własnego doświadczenia, że nie jest dobrze, kiedy o wartości pracownika przesądza wysokość dopłaty z PFRON. Niestety, dla wielu pracodawców to ostatnia deska ratunkowa. Z tego powodu, rezygnacja z starania się o ten dokument ze względów honorowych lub światopoglądowych oznacza często wykluczenie z rynku pracy lub wyrok w postaci umów cywilnoprawnych, czytaj: śmieciowych. Stojąc u progu komisji orzekającej, myślę sobie: o ile byłoby łatwiej, gdybym nie musiała zbierać i kserować tej całej dokumentacji, walczyć o każdy medyczny papierek i cieszyć się z każdego kolejnego przyjęcia do szpitala. Co ja bym dała, żeby tkwić beztrosko w pułapce normalności – niestety, każda nagła sytuacja, każda konfrontacja ze zmienną i chaotyczną rzeczywistością pokazuje, że nie mogę twierdzić: to tylko Asperger. Ani, że autyzm jest fajny i to tylko kwestia paru źle wsuniętych klocków w głowie.

Niestety, zatrudnienie i spektrum autyzmu często nie idą ze sobą w parze, przynajmniej nie w Polsce. 1% dobrze wygląda w porze składania deklaracji podatkowych, ale nie, kiedy mówimy o statystycznym 1% osób z ZA będących na rynku pracy. Walka nie polega na stworzeniu miejsca pracy, lecz utrzymaniu go i sprawieniu, że pracownik będzie na nim się spełniać. A że spektrum autyzmu to nie tylko umysły na miarę Einsteina… sami wiecie, jak to jest. Przy niepełnosprawnych intelektualnie przypadkach grozi nam syndrom na miarę nożownika z Kanagawy, który z hasłem: „Lepiej, żeby niepełnosprawni zniknęli” na ustach zaatakował ośrodek, w którym kiedyś pracował. I tak można dumać w nieskończoność.

Droga Pani z telewizji, wiem, że nie zgodziłaś się ze mną, kiedy protestowałam przeciwko tezie pokazanej na wizji. Znając jednak potęgę szklanego ekranu, nadal sądzę, że w tak delikatnych sprawach nie można pozwalać sobie na pośpiech i uproszczenia. Dobrze, że potem w Telekurierze pokazało się coś bliższego prawdzie… lecz co powiedzieć ludziom, którzy uwierzyli w wizję roztoczoną na początku? Co powiedzieć o niepełnosprawnych, który z racji problemów interpersonalnych wciąż tkwią w szarej strefie świadczeń?

Na szczęście pojawiają się jakieś rozwiązania systemowe, a przynajmniej potrzeba wprowadzenia takich zmian. Czekamy!

Weronika Miksza

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.